|
Historia
Pierwsze kije to historia sięgają kilkuset lat wstecz.
Pierwsze były wykonane w całości z drewna ze skórzanym uchwytem.
Łatwo ulegały uszkodzeniom, zatem już w XIII wieku pojawiły się kije, w których wykorzystano metal.
Osiemnasty i dziewiętnasty wiek był zdominowany przez eleganckie kije zwane "play club".
Były one długie i miały długą główkę. Wtedy także pojawił się "grassed driver", dość krótki kij przeznaczony do uderzania z fairway'u.
Te lata to okres kijów takich jak "spoon", krótkich z różnymi nachyleniami lica przeznaczonych do zagrywania z trawy, odmian tego kija zwanych "baffing spoons" którymi zagrywano na krótkie odległości unosząc wysoko piłkę.
W tamtym okresie w torbie golfisty moglibyśmy znaleźć jeszcze drewnianie kije, tzw. "niblicki" przeznaczone do wybijania piłki z piaszczystych bunkrów oraz putter, który miał znacznie cięższą główkę od tych jakie znamy obecnie.
Pojawienie się nowej piłki tzw. gutaperki spowodowało dość istotne zmiany w konstrukcji kijów golfowych. Nowa piłka była cięższa i twardsza od poprzedniczki, trudniej było kontrolować jej lot przy zastosowaniu tradycyjnych, drewnianych kijów. Pod koniec XIX wieku kije drewniane (woody) były już większe i głębsze (główki). Zniknęły "spoony", a w ich miejsce pojawiły się "baffy" i "brassie", w których pojawiły się wkładki z brązu umocowane do spodu główki. Kije metalowe stały się bardzo popularne ze względu na niskie ich ceny oraz z tego powodu, że piłka gutaperka wytrzymywała uderzenia tymi kijami w przeciwieństwie do piłki pierzowej.
Także pod koniec tego wieku pojawił się zaczątek tego co dzisiaj nazywamy kompletem kijów golfowych. Wtedy typowy komplet to: "driving cleek", "iron cleek", "lofter", "mashie", "sand iron", "niblick" i "putting niblick", niektóre z nich z różnymi nachyleniami lica. Trzonki tych kijów były wykonane z drzewa bambusowego lub hikorowego.
W latach dwudziestych XX wieku pojawiły się trzonki metalowe, które zmieniły grę na zawsze. Uderzanie nimi piłki i osiąganie dobrych wyników od tej pory stało się znacznie łatwiejsze.
Ostatnie dwadzieścia lat to prawdziwa eksplozja nowych technologii i nowinek technicznych. Pojawienie się takich materiałów jak grafit czy tytan wciąż powodują stały postęp w tej branży. Przemysł golfowy (głównie kije i piłki) to dzisiaj wielomilardowy biznes.
Nie ma sezonu by na rynku nie pojawiły się nowe rozwiązania promowane za pieniądze nabywców. Można powiedzieć tyle, że co najmniej połowa ceny, którą płacimy za kije jest przeznaczana na ich promocję. Ale chyba warto zapłacić skoro nowo nabyte kije obiecują nam (a właściwie my sami sobie), że dzięki nimi lepiej zagramy kolejną rundę i znów (albo wreszcie) obniżymy swój handicap.
|