|
|
|
|
Humor
 |
Dowcip |
 |
Telefon nad ranem:
- Hello, Senior Humphrey? Mówi Ernesto zajmujący się pana letnim domem.
- A tak Ernesto. Co słychać? Czy coś się stało?
- Dzwonię, żeby zawiadomić pana o śmierci pańskiej papugi.
- Moja papuga nie żyje? Która? Czy nie ta, która wygrała w międzynarodowym konkursie?
- Tak proszę pana, właśnie ta papuga.
- To straszne, wydałem na nią mnóstwo pieniędzy. Jak zdechła?
- Od jedzenia zepsutego mięsa senior.
- Zepsutego mięsa? Kto dał jej zepsute mięso?
- Nikt senior. Sama zjadła mięso zdechłego konia.
- Zdechłego konia? Jakiego konia?
- Pańskiego wyścigowego araba, zdechł od ciągnięcia wozu z wodą.
- Czy ty zwariowałeś? Jakiego wozu z wodą?
- Do gaszenia pożaru senior.
- Na Boga! Jakiego pożaru?
- Pańskiego domu senior. Zasłony zajęły się od świecy.
- Jakiej świecy? Dom ma elektryczność!
- Świecy pogrzebowej senior.
- Co za pogrzeb do diabla??!!
- Pańskiej matki senior. Przyjechała bez zapowiedzi, a ja myśąc, że to złodziej walnąłem ją kijem golfowym Nike.
Przez moment cisza.
- Ernesto, jeżeli złamałeś ten kij to jesteś zwolniony.
|
 |
Dowcip |
 |
Za każdym razem kiedy do Johna przychodził sąsiad zawsze chciał coś pożyczyć. Tym razem mu się to nie uda - powiedział do żony widząc zbliżającego się sąsiada.
- zastanawiałem się - mówi sąsiad - czy będziesz dzisiaj używał kosiarki do trawy?
- O... jak mi przykro, ale właśnie dzisiaj zamierzam cały dzień kosić trawę.
- OK, w takim razie nie będziesz używał kijów golfowych. Czy mogę je pożyczyć?
|
 |
Dowcip |
 |
Pewnego pięknego dnia dwójka przyjaciół wybrała się rundkę golfa. Jeden z nich zagrał potężnego slice'a, który wpadł w gęsty las. Wyciągnął z torby iron 8 i udał się na poszukiwanie piłki. Szuka, szuka i nagle widzi coś błyszczącego w gęstych krzakach. Podchodzi bliżej i widzi, że to kij iron numer 8 w ręce bielejącego ludzkiego szkieletu nieopodal piłki. Zdenerwowany krzyczy do swego partnera.
- Mam duży problem!
- co się stało? - podbiega kolega
- rzuć mi siódemkę - mówi - wygląda na to, że mogę stąd nie wyjść ósemką.
|
 |
Dowcip |
 |
Mąż i żona świętują swoją 50 rocznicę ślubu. W pewnym momencie mąż pyta żonę.
- powiedz mi kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradziłaś?
- proszę, nie pytaj mnie o takie rzeczy.
- ale nalegam, powiedz mi proszę.
- no dobrze, zdradziłam Cię trzy razy.
- trzy razy, jak to się stało?
- mężu, czy pamiętasz jak 35 lat temu chciałeś rozkręcić swój własny biznes i żaden bank nie chciał udzielić Ci kredytu? A pamiętasz jak sam prezes banku przyszedł do nas do domu pod Twoją nieobecność i zatwierdził kredyt bez żadnych dodatkowych pytań?
- och kochanie, zrobiłaś to dla mnie. Szanuje Cię jeszcze bardziej za to co zrobiłaś. Ale kiedy był ten drugi raz?
- pamiętasz dziesięć lat temu sytuację kiedy miałeś ten straszliwy atak serca i żaden z lekarzy nie chciał się podjąć tej ryzykownej i skomplikowanej operacji?
I wtedy ten jeden doktor zgodził się Ciebie operować i dzięki temu do dzisiaj jesteś w tak dobrej kondycji.
- moja najdroższa, nie mogę wprost w to uwierzyć, że zrobiłaś to dla mnie. Jestem Ci wdzięczny. Ale powiedz mi jak to było tym trzecim razem.
- Czy pamiętasz tę sytuację kiedy kilka lat temu chciałeś zostać prezydentem klubu golfowego i brakowało Ci 17 głosów?
|
 |
Dowcip |
 |
Dziadek rozgrywa z wnuczkiem rundkę golfa. Na jednym z dołków, doglegu par 4 dziadek mówi do wnuczka.
- kiedy byłem w Twoim wieku zawsze grałem nad drzewami prosto na green. Wnuczek myśli i postanawia spróbować. Niestey piłka ląduje pośrodku 20 metrowych drzew.
Wnuczek patrzy z wyrzutem na dziadka, który mówi.
- ale wiesz wnuczku, kiedy byłem w Twoim wieku, te drzewka miały po 2 metry.
|
|
|
|
|